Aby wejść do „klubu” supersamochodów musisz mieć coś więcej do zaoferowania, niż potężne osiągi. Luksusowe wnętrze, wyjątkowe nadwozie, zaawansowana technologia - to tylko niektóre z czynników, które bierze się w tym wypadku pod uwagę. Rzućcie okiem na zdjęcie Aero TT. Chyba nie musimy dodawać, że ten projekt spełnił wszystkie wymogi.

SSC Tuatara: koncept wejdzie w życie 

Samochód koncepcyjny Tuatara został po raz pierwszy zaprezentowany w 2012 roku. Przez długi czas było o nim cicho, ponieważ SSC nie ujawniało na jego temat żadnych informacji. Minęło siedem lat i firma poinformowała, że niesamowity projekt zostanie wypuszczony na drogi. Co ciekawe, finalna wersja auta nie będzie się zbytnio różniła od konceptu. Futurystyczny design i opływowa linia umożliwiły uzyskać współczynnik oporu na poziomie 0.279, co jest najniższym wynikiem spośród wszystkich wyprodukowanych do tej pory supersamochodów. 

SSC Tuatara waży tylko 1250 kg, a jeśli weźmiemy pod uwagę rozmiar silnika, jest to niezwykły wynik. Mówimy tu przecież o podwójnie doładowanym V8 o pojemności 5.9 litra, które pozwoliło uzyskać na hamowni 1750 koni mechanicznych. To więcej niż Bugatti Chiron (1500 KM) i Koenigsegg Jesko (1600 KM). Założyciel SSC, Jarod Shelby, jest przekonany, że Tuatara pojedzie ponad 480 km/h. To się nie dzieje naprawdę!

SSC Tuatara: nie tylko prędkość

Producent przekonuje, że samochód będzie nie tylko superszybki. Oprócz rekordowych osiągów ma się także wyśmienicie prowadzić. Dlatego też SSC wyposażyło Tuatarę w przycisk „Track Mode”, który będzie można wybrać w głównym ekranie. Dzięki temu samochód wyraźnie się opuści, a aktywny spojler ustawi się w odpowiedniej pozycji, by produkować więcej docisku. 

Przekładnia będzie jeszcze bardziej agresywna, więc zmiana biegu będzie trwać … 100 milisekund. Nawet nie myśl o tym, że sam szybciej byś zmienił bieg za pomocą łopatki. Pierwsi szczęśliwcy odbiorą Tuatarę pod koniec tego roku. Nie minie dużo czasu, nim SSC pobije oficjalny rekord prędkości. Znowu.